Geoblog.pl    mitrofan    Podróże    Przez kraje nadbałtyckie na Nordkapp - 2006    skaczące łososie i katedra Nidaros w Trondheim
Zwiń mapę
2006
07
lip

skaczące łososie i katedra Nidaros w Trondheim

 
Norwegia
Norwegia, Melhus
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 3755 km
 
W nocy nieźle padało. Na kampingu kałuże. Wyruszamy o 8.30. Niebo zachmurzone. Krótko za Bjerką tunel 8,6 km. Mgła, pada. Zielono. Krajobraz górski tatrzańskiego typu. 30 km za Mosjoen skręcamy w prawo, by zobaczyć wodospad ze skaczącymi łososiami. O tym, że dotarliśmy na miejsce opisywane w przewodniku Pascala (myślę, że to bardzo kiepski przewodnik) upewniamy się, kiedy widzimy autobusy z niemieckimi turystami. Wodospad niewysoki, ale spada szeroką kaskadą. Kilka wygodnych punktów obserwacyjnych. Nie widać jednak łososi. Kiedy już jesteśmy skłonni sądzić, że to nie sezon, nagle dostrzegamy skaczące rybki. Łososie sprawiają wrażenie juniorów, którzy jeszcze długo będą musieli trenować skoki wzwyż, zanim osiągną sukces. Im dłużej wpatrujemy się w wodospad, tym więcej zauważamy łososi. O 11.30 przekraczamy bramę do Nordland. Wjeżdżamy do Trondelag. Przed Stjenkjer zaczynają się rolnicze tereny. Już nie tylko łąki, ale dużo pól uprawnych, zboża, ziemniaki. Wielkie obory, stada krów i charakterystyczny niezwykle intensywny krowi zapach.
Dojeżdżamy do Trondheim. Za wjazd płacimy myto. Nie mamy planu miasta. Jakoś tak przez przypadek zatrzymujemy się akurat tam, gdzie trzeba. Parę kroków w lewo czerwony zabytkowy most, z którego można podziwiać zabytkowe drewniane domy na palach zbudowane wzdłuż rzeki Nidelvy. Idziemy w stronę katedry Nidaros. Przez gałęzie drzew przebija szary gmach. Wchodzimy bocznymi drzwiami do wnętrza. Mroczne i kolorowe jednocześnie. Niezwykłe. Tajemnicze. Perła architektury, porównywalna z paryską Notre Dame. Nie możemy się nasycić urodą tego miejsca do woli, ponieważ Katedrę właśnie zamykają. Siadamy na ławkach na placu i podziwiamy fasadę. Nasze przewodniki nie zawierają potrzebnych informacji na jej temat. Zaczyna padać ulewny deszcz, więc kończymy krótkie zwiedzanie i pędzimy do samochodu. Jedziemy do Melhus na kamping Oysand. Po raz pierwszy i ostatni w trakcie tej podróży mamy problem ze znalezieniem kampingu. Tracimy dużo czasu i nerwów. Nie pomaga nam nawet telefon do recepcji. Przy wjeździe na kamping ani na budynku recepcji nie ma nazwy. Do końca nie wiemy czy jesteśmy na miejscu. Okazuje się, że tak. Niestety. Nasz domek bardzo skromny i ma widok na plac budowy. Tuż obok jest druciana siatka, a za nią mała koparka. Kamping jest nad rzeką i cieszy się wielkim wzięciem Norwegów. Jest 19. Zaczyna się weekend, wszystkie miejsca są zajęte. Wzdłuż brzegu całoroczne przyczepy kampingowe z kwiatami. Nie mogę zrozumieć jak mając tyle cudownych miejsc w Norwegii można rzucić kotwicę w takim miejscu. Na domiar złego pada, pada całą noc.

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (16)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2017-07-08 16:58
Katedra cudna!
 
 
mitrofan
Małgorzata Kaptur
zwiedziła 19% świata (38 państw)
Zasoby: 539 wpisów539 445 komentarzy445 6247 zdjęć6247 1 plik multimedialny1
 
Moje podróżewięcej
01.08.2016 - 14.08.2016
 
 
30.08.2014 - 04.09.2014